Od dzieciaka biegłam po szkole na zajęcia z plastyki do pobliskiego domu osiedlowego SEZAMEK, dużo rysowałam z mamą, a najlepsze pomysły zawsze przychodziły znienacka. Mam hiperfantazję i potrafię widzieć rzeczy trójwymiarowo. Prowadzę wewnętrzny ranking kremów pomidorowych, w liceum potrafiłam siedzieć cierpliwie tylko na polskim, a moje zeszyty zawsze musiały być z Oxforda bo inaczej nie mogłam w nich pisać. Zaczęłam 5 kierunków studiów i z każdego wychodziłam po zajęciach które nie sprawiały mi radości - i tak, w ten niezdecydowany dla jednych a dla innych stanowczy sposób, szukałam tego, co sprawia mi życiu radość. A, że jestem uparta to w końcu znalazłam - PISANIE.
Piszę wszystkim i na wszystkim, ogarniam listy, komplimentki, winietki, menu - czyli wszystko co potrzebne na Waszych wydarzeniach. Od tych firmowych po miłosne - bo od ślubów zaczynałam. To, czym zajmuję się więc na co dzień:
a do tego mam świetny kontakt z klientami bo całe poprzednie życie pracowałam w sklepach